Korwin-Mikke: I co teraz? Teraz w Polsce umiera dziennie około setki osób – a w Szwecji…

Korwin-Mikke: I co teraz? Teraz w Polsce umiera dziennie około setki osób – a w Szwecji…

Mam do Państwa pytanie: znacie kogoś, kto w życiu ani razu nie przeszedł grypy? Pewno tak – ale o tym nie wiecie. Jak milion ludzi rzuca monetą, to komuś wyjdzie dwadzieścia razy z rzędu „orzeł”.

Więc pewno kogoś takiego znacie. Dokładnie to samo jest z CoV-19. Za kilkanaście lat człowiek, który się z nim nie zetknął, będzie tak samo rzadki, jak ci, co nie przeszli grypy. Dlatego te wszystkie maseczki, lock-downy i inne środki zaradcze są bez sensu. Opóźniają, owszem, sprawę – ale czy sprawa jest tego warta? Przecież wskutek tego umiera obecnie MNIEJ osób – dziennie 1100, a nie 1200.

To może – skoro „życie ludzkie jest bezcenne” – cały czas żyjmy w lock -downie i chodźmy w maseczkach? No – co Państwo na to? Recepta na koronawirusa jest prosta: starzy i chorzy niech się izolują, trzeba im w tym pomóc – ale reszta ma żyć normalnie. Kto ma umrzeć – to umrze. Jak od grypy czy wirusowego zapalenia wątroby… Młodzi nie umierają, a dzieci w ogóle nie chorują… Parę miesięcy temu WIĘCEJ ludzi umierało na grypę i WZW – obecnie więcej umiera z powodu CoV-19.

Właśnie dlatego, żeśmy urządzili lock- -down. Przekonywałem, tłumaczyłem… nic: pokazywano mi na Szwecję. I co teraz? Teraz w Polsce umiera dziennie około setki osób – a w Szwecji trzy. Przedwczoraj – ani jedna. Kto miał umrzeć, to umarł – i teraz już umrzeć nie może… Gdy nieoczekiwanie to samo powiedział JE Mateusz Morawiecki – w Sieci runęła nań fala nienawiści. Ciekawe – bo na mnie: nie. Tylko ja to mówię od początku, z przekonaniem i uzasadnieniem – natomiast p. Premier najpierw zakazywał nam wstępu do lasów (!!), potem twierdził, że już żadnej epidemii nie ma i zwłaszcza osoby starsze mogą spokojnie iść na wybory, potem znów ogłosił specobostrzenia z uwagi na „drugą falę” – a teraz nagle zaczął mówić ludzkim głosem… To ludzi szlag trafił – bo już przyzwyczaili się, że mówi jak socjalista (czyli: jak głupi…).

To samo było z p. Włodzimierzem Cimoszewiczem. Póki wygadywał socjalistyczne bzdury – to na Niego głosowali. Przyszła powódź… Ubezpieczenie się – to gra hazardowa. Zapłacę składkę, nie ma powodzi – to straciłem i inni się ze mnie śmieją. Zapłaciłem i jest powódź – to wygrałem, i teraz śmieję się z tych, co się nie ubezpieczyli. Wtedy ci, co się nie ubezpieczyli, zaczęli prosić, by im państwo pomogło. P. Cimoszewicz powiedział jak najsłuszniej: „Trzeba było się ubezpieczyć!”. I poleciała fala nienawiści. Chyba nawet SLD się Go wyrzekło… Powiedzmy jasno: na wszystkim zna się może 1 – 2 proc. ludzi. Około 5 proc. jest w stanie myśleć abstrakcyjnie. Około 20 proc. jest w stanie od biedy to zrozumieć. Pozostałe 80 proc. ma spokojnie cieszyć się życiem w dobrze rządzonym państwie, bogacić się, bawić – tylko pod żadnym pozorem nie wtrącać się do rządzenia. Bo jeśli to oni wybierają rządzących, to niech się nie dziwią, że wybrani są tak samo głupi, jak oni.

Przy czym „głupi” nie oznacza, że ludzie nie potrafią podejmować o sobie dobrych decyzyj. Te 80 proc. ludzi znakomicie podejmuje decyzje dotyczące ich samych. Stają się „głupi”, gdy zaczynają wypowiadać się w sprawach ogólnych, abstrakcyjnych – bo to ich przerasta. I dopóki będzie trwać d***kracja, rządy Głupiej Większości – to będzie rządzić głupota, niesprawiedliwość, korupcja i Powszechna Niemożność Rozwiązania Najprostszych Problemów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *