Ziemkiewicz ostro o Marszu Niepodległości. „To był pic, prowokacja, robota specjalnie zatrudnionych” [WIDEO]

Ziemkiewicz ostro o Marszu Niepodległości. „To był pic, prowokacja, robota specjalnie zatrudnionych” [WIDEO]

Rafał Ziemkiewicz na swoim kanale na YouTube skomentował zamieszki i bójki z policją, które miały miejsce podczas Marszu Niepodległości. „To był pic, prowokacja, robota specjalnie zatrudnionych” – powiedział publicysta.

Przypomnijmy, że po pięciu spokojnych latach Marszu Niepodległości, w tym roku znów doszło niczym za rządów PO do zamieszek i bójek z policją. Co ciekawe Rafał Ziemkiewicz twierdzi, że to nie jest przypadek.

To była prowokacja

– Wyrośnie mi kaktus na ręku, jeżeli w najbliższym czasie – za parę miesięcy, najdalej za rok nie okaże się w jakichś podsłuchanych rozmowach, że podpalenie mieszkania podczas Marszu Niepodległości, rzekomy atak na Empik i Stadion Narodowy to był pic, prowokacja, robota specjalnie zatrudnionych – zaczął swoje wystąpienie Rafał Ziemkiewcz.

Przecież to z daleka „śmierdzi Bartłomiejem Sienkiewiczem” i przypomina sytuację sprzed roku 2015. Przypomnę, w historii Marszu Niepodległości był ten okres, kiedy ja przez kilka godzin szedłem w marszu wśród radosnych ludzi, w atmosferze świętowania całe rodziny z małymi dziećmi, po czym wracałem do domu, a tam przerażona żona mówiła, że w TVN-ie pokazywali jak miasto płonie – dodał.

Ziemkiewicz przypomina  że zamieszki na Marszach ustały wraz z dojściem PiS-u do władzy w 2015 roku.  Czemu zatem znowu doszło do prowokacji?

Są dwie możliwości, albo Prawo i Sprawiedliwość tak daleko już zaszło w rozkładzie i przestało kontrolować policję (…) albo kompletnie przeszło na pozycję Tuskowe i zaczęło stosować tą samą socjotechnikę, według której z patriotów robi się bandytów, po to żeby na patriotów szczuć lewicowych bandytów i tu jakieś ekstremalne grupy walczą ze sobą, więc musicie poprzeć nas, spokojną władzę – stwierdził Ziemkiewicz.

Dla PiS-u wrogiem jest Konfederacja i Prawica!

Ziemkiewicz celnie mówi, że dla Jarosława Kaczyńskiego największym wrogiem była zawsze prawdziwa prawica, stąd wobec uczestników Strajku Kobiet, którzy i tak by PiS-u nie popierali nie stosowano agresji. Bo po co?

Wręcz można odnieść wrażenie, patrząc co się działo na rondzie de Gaulle’a, że Antifa zyskała już, jak w czasach Adolfa Hitlera w Niemczech SA, status „policji pomocniczej”. To wręcz wyglądało tak, jakby służby państwowe chroniły lewicowych bojówkarzy i współpracowały z nimi w rozbijaniu manifestacji – stwierdza Ziemkiewicz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *