Korwin-Mikke ostro o rządzących! “Banda PASOŻYTÓW robi sobie pieniądze!” [KORWiN TV]

Korwin-Mikke ostro o rządzących! “Banda PASOŻYTÓW robi sobie pieniądze!” [KORWiN TV]

Janusz Korwin-Mikke był gościem w telewizji KORWiN TV, gdzie wraz z Karolem Wilkoszem rozmawiali o restrykcjach związanych z świętami Bożego narodzenia. Dyskutowano także o zażynaniu polskiej gospodarki przez rząd PiS. “Banda PASOŻYTÓW robi sobie pieniądze!”

Na początku prezes odpowiedzi na pytanie, czy PiS odważy się zniszczyć Polakom rodzinne święta i nie pozwoli na więcej niż pięć osób przy stole?

– Pytanie w jaki sposób policjanci, którzy będą siedzieć przy własnych stołach, będą chodzić po innych. Może się wynajmie, św. Mikołai i to oni będą sprawdzać ile jest osób. Ale spokojnie rząd to odwoła za kilka dni. Rząd Pana Morawieckiego miał już kilkanaście projektów ustaw, które odwoływał, więc dlaczego nie miałby tej odwołać? – pyta retorycznie prezes.

– Teraz prawdopodobieństwo, że jak on coś ogłosi i że będzie to zrealizowane, jest znacznie mniejsze jak on to ogłosi, niż jakby tego nie ogłosił- zażartował prezes.

Następnie na pytanie, że wirus jest groźny, a działania rządu i lockdawn są jeszcze groźniejsze. Prezes odpowiedział tak:

– Zdecydowanie groźniejsze, bo powtarzam to są straty gospodarcze, a straty gospodarcze spowodują, że ludzie będą słabsi, będą mniej majętni. A więc potem będą bardziej podatni na choroby zimną. Dodatkowo trzeba zauważyć, że znacząco wzrosłą śmiertelność z powodu na inne przyczyny. Śmierci, które nie odbyły się parę miesięcy temu, ale ponieważ nie leczono odpowiednio ludzi,  raka np. nie leczono odpowiednio, to teraz ludzie umierają w nadmiarze i to będzie dalej rosło –  zauważył prezes.

Takie są skutki, myśmy wpakowali pieniądze w walkę z koronawiruse, a teraz na zarazę umiera nam średnio miesięcznie 300-400 osób. A 14 tysięcy umiera nam na inne choroby, zamiast siedmiu, to jest właśnie efekt tego, żeśmy władowali pieniądze w walkę z koronawirusem – dodał polityk Konfederacji.

Poniżej całość wywiadu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *