Korwin-Mikke spowodował kolizję bez ważnego prawa jazdy? Prezes komentuję sprawę! “Nie rozumiem, o co chodzi…”

Korwin-Mikke spowodował kolizję bez ważnego prawa jazdy? Prezes komentuję sprawę! “Nie rozumiem, o co chodzi…”

Przypomnijmy, że 21 grudnia Janusz Korwin-Mikke brał udział w delikatnej kolizji drogowej. Jak podaje RMF FM, prezes wtedy nie miał mieć ważnego prawa jazdy. “Mam przy sobie wyrok sądowy, który nakazuje oddanie mi prawa jazdy. Policja do tej pory to honorowała, a minęło już dziesięć lat” – powiedział polityk w rozmowie z Interią.

Jak przekazała rzecznik prasowa KPP w Otwocku sierż. sztab. Paulina Harabin, do kolizji doszło w poniedziałek ok. godz. 20:30 na ul. Kraszewskiego w Otwocku. Jednym z kierowców był Janusz Korwin-Mikke.

“Zawiadamiam, że żyję, nie było żadnej ‘kolizji’, otarłem lewym przednim skrajem zderzaka felgę ciężarówki powodując wytarcie z niej błota. Dziennikarze mają o czym pisać. Dałem ludziom zarobić!” – napisał wtedy w mediach społecznościowych polityk.

Teraz w mediach lewicowych i TVP PiS doszło do brutalnego ataku na lidera Konfederacji. Reporter RMF FM, podał, że poseł Konfederacji prawo jazdy stracił w 2007 r. za przekroczenie limitu punktów karnych. Uprawnienia mógł uzyskać po uzyskaniu pozytywnego wyniku egzaminu na prawo jazdy. Jednak do tej pory nie dostarczył dokumentów potwierdzających zdanie egzaminu.

“Materiały w tej sprawie wysłano do prokuratury, która zdecyduje, czy wobec polityka wszcząć śledztwo z artykułu 180a. Kodeksu Karnego. Chodzi o prowadzenie pojazdu po cofnięciu uprawnień. Grożą za to dwa lata więzienia” – podaje RMF FM.

Poseł tak miał odpowiedzieć dziennikarzowi Interii o tym wydarzeniu.

– Nie wiem czy to jest ważne. Mam przy sobie wyrok sądowy, który nakazuje oddanie mi prawa jazdy. Policja do tej pory to honorowała, a minęło już dziesięć lat – powiedział Korwin-Mikke.

Teraz prezes na Twitterze skomentował cala sprawę.

“Jako się rzekło: zamieszczam postanowienie Sądu z roku 2010, nakazujące zwrot prawa jazdy. Jest to dość typowy spór kompetencyjny miedzy władzą sądowniczą, a administracyjną. Jeżdżę tak już 10 lat zatrzymywany byłem wiele razy, policja to honoruje – nie rozumiem, o co chodzi…” – napisał.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *