“Miejsce kobiety jest w domu”.19-letnia gospodyni namawia feministki do zmiany myślenia!

“Miejsce kobiety jest w domu”.19-letnia gospodyni namawia feministki do zmiany myślenia!

Okazuję się, że zlewacenie uniwersytetów czy szkół nie zabiło kobiecości. Młodziutka gospodyni Madison Dastrup z Wielkiej Brytanii zachwala tradycyjny podział ról i namawia wojujące feministki do zmiany myślenia. Tym wyznaniem co oczywiste wkurzyła, rzeszę “tolerancyjnych postępowych” kobiet.

Okazuję się, że w czasach, gdy świat głównym winnym zła całego świata wskazuję na mężczyznę, a kobiety walczą o przywileje i obalenie patriarchatu, bycie normalną dziewczyną nie przystoi. Tymczasem ruch “tradwife” hołdujący tradycyjnym wartościom, ma się bardzo dobrze i rośnie w siłę.

Wydawałoby się, że w dzisiejszych czasach “wojujące feministkami” wiodą prym w dyskursie publicznym. Jednak tak zwane “kury domowe” nie dadzą się tak łatwo wyrzucić do lamusa.

“Zawsze wiedziałam, że chcę zostać gospodynią”

Madison Dastrup przez to, że stwierdziła, że kocha swojego męża, i woli się poświęcić pracom domowym, niż rozwoju osobistemu trafiła na pierwsze strony gazet w UK. Dziewczyna zdobywa “karierę” w inny niż typowa influancerka sposób.

Madison już jako nastolatka marzyła o założeniu rodziny i byciu tak zwaną “kurą domową”. Mając 18 lat, przyjęła oświadczyny swojego ukochanego, a rok później stanęła na ślubnym kobiercu. Aktualnie para wychowuje pierwsze dziecko.

Madison twierdzi, że jej priorytetem jest sprawienie, by jej mąż po powrocie z pracy nie musiał się o nic martwić. Codziennie czeka na niego z obiadem i pachnącym ciastem. Mówi, że uśmiech na jego twarzy po ciężkim dniu pracy jest dla niej ogromną przyjemnością.

– Gotując dla męża mogę mu pokazać, jak bardzo go kocham i doceniam to, co robi dla naszej rodziny – komentuje dziewczyna na Instagramie.

Feministki w furii

Madison dzieli się swoim rodzinnym szczęściem w mediach społecznościowych. Jako, że mamy świat jaki mamy, normalna rodzinna jest wyszydzana i obśmiewana. Dziewczyna codziennie musi zmagać się ze złośliwymi komentarzami kobiet, które głównie walczą z patriarchatem i dominacja mężczyzn.

– Utrwalasz szkodliwe stereotypy – pisze jedna z obserwatorek

– Jak śmiesz wypowiadać się w imieniu kobiet?! Jak sama jesteś pier*lnięta to nie pokazuj tego w sieci – dodaje kolejna “tolerancyjna” Julka.

– Wstyd mi za ciebie… Nie widzisz, że ośmieszasz kobiety? – pisze kolejna.

Medison pisze, że nie jest feministką, ale wspiera kobiecość.

– Współczesne feministki uważają, że męskość jest toksyczna. Nie mam zamiaru w tym uczestniczyć – twierdzi kochająca swoją rodzinę mama.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *